• Wpisów:38
  • Średnio co: 32 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:26
  • Licznik odwiedzin:3 819 / 1261 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej
W związku z tym, że 2 tygodnie temu zepsuł mi się trochę laptop, zaczęły się dziać dziwne rzeczy...
W nowych zakładkach ciągle otwierały mi się strony porno (?). Nie, mimo Waszych domysłów nie wchodziłam na nie sama specjalnie czy coś, a wczoraj wydarzyło się coś jeszcze dziwniejszego. Otworzyłam lapka żeby coś tam sprawdzić i nagle otworzyła się nowa zakładka, pojawił sie specyficzny dźwięk policji i komunikat '' z Twojego komputera ściągnięto nielegalny film pornograficzny, Twoje IP zostanie przesłane organom ścigania"
No Ludzie!
Padłam
W życiu nie ściągnęłam żadnego filmu w ogole, a co dopiero porno... Miała któraś z Was tak? Czy tylko mi zdarzają się takie rzeczy?
Śmiesznie

Buziaki Blackangel22








 

 
O kant dupy to wszystko...
Psuje mi się laptop, wywaliło mi całego MSOffice, usunęła mi się ochrona i zainstalowała jakaś nowa gorsza... pliki mi się pozamieniały/poprzestawiały/pousuwały także <3...
Wkurzam się też, bo mi nie idzie nic, ciągle muszę coś robić, ciągle ktoś coś chce, a to dzieci siostry przyjadą i mam się nimi zajmować, a to pomóc coś na dworze, a to coś w domu a to jeszcze to i to i ostatecznie po całym dniu wyglądam jak taka kura domowa po przejściach. Nie mogę się zabrać za siebie. Pomyślałam sobie, że mimo iż lekarz (ten od drogiego maila) powiedział żebym nie biegała przez jakiś czas, to chyba jednak go trochę nie posłucham. Najlepiej mi się myśli i chudnie gdy biegam. A wyjazd coraz bliżej i nie chce się siebie wstydzić i w ogole.. także wznowie bieganko.
Jeszcze niedawno *wakacje* się dopiero zaczynały, a tu już koniec lipca praktycznie, czas tak zapierdziela że nawet nie wiem kiedy minął praktycznie miesiąc od końca sesji. Jakoś tak mi smutno i z tego powodu i z wielu innych. Miałam tyle planów i wszystko spełzło na niczym. Wiem, że jest jeszcze trochę czasu na realizację celów, ale w zasadzie to jednak bardzo niewiele. Jakoś tak smutno. Depresyjny dzień























BUZIAKI
BLACKANGEL22
 

 
Zastanawialiście się kiedyś dlaczego kobiety
są uczone kobiecych prac/zawodów a mężczyźni męskich? Kobiety są stworzone jako bardziej kruche, z mniejszą siłą fizyczną poniekąd, chociaż
w dzisiejszych czasach kobiety są bardziej męskie niż wielu facetów. Mówię tu o facetach w rurkach, czerwonych skarpetkach z plecakiem w napisy SWAG# YOLO# , którzy szukają pokemonów.
Ale teraz ważne pytanie:
DLACZEGO KOBIETY NIE SĄ UCZONE MĘSKICH RZECZY?
Mam tu na myśli to co ja sama chciałabym umieć, a co jednocześnie należy do męskiego fachu. Chciałabym np. umieć zagruntować ścianę, wiedzieć jak od podstaw zbudować dom, dlaczego nas tego nie uczą? Jak zrobić dach na budynku, ile czego potrzeba do położenia płytek itd.. Jasne, że w związku ze słabszą siłą fizyczną potrzebowałabym przy tym pomocy i nie dałabym rady sama zbudować domu, ale faceci wszystko muszą poobmyślać, zanim ruszą się do roboty to muszą wypić 50 kaw, posiedzieć, popatrzeć, typowi Janusze, każdy wie lepiej i każdy na każdego gada (odbiciem tego względem nas są kucharki, każda wie lepiej jak zrobić jakąś potrawę czy ciasto). Rzecz w tym, że facet zanim weźmie się do roboty to trwa wieki, dlatego chciałabym umieć robić takie rzeczy żeby nikogo nie potrzebować, na nikogo nie czekać. A najgorsze są chyba wykończeniówki, nic nie jest skończone, bo ''a to się zrobi później''. Szczerze? Gówno się zrobi jak się nie zrobi czegoś od razu! Jasne, ze jest pewna pula facetów, którzy jak się za coś wezmą to mucha nie siada i nie trwa to wieki i nie, nie jestem feministką, której gadka kończy się gdy trzeba wnieść lodówkę na 7 piętro. Wiem, że kanapki zrobione przez kogoś innego, najlepiej przez kobietę, smakują lepie. Wiem ze kobiety potrafią lepiej robić kobiece rzeczy a faceci męskie (choć czasem bywa inaczej, np. Yanis Marshall porusza się na szpilkach lepiej niż nie jedna kobieta ). Wkurza mnie też, że nie znamy różnych pojęć i faceci mają nas za idiotki, bo nie wiemy co to jest krokwia czy łata przy robieniu dachu, ale oni tez nie znają wielu pojęć dot. kobiecych prac/sfer, uważają je często za śmieszne itd..
Dlatego chciałabym umieć robić męskie rzeczy, na pewno szybciej by mi poszło, nie trzeba by czekać na naprawę szafki kilak tygodni...
Ale to takie tam moje małe mrzonki...


Z szalonych rzeczy:
Byłam dzisiaj u fryzjerki, zmiana myślę, że na plus, choć wiecie fryzjerka tak ułoży Wam włosy ze bedziemy wygladąły super a dwa dni poźniej konczymy z mopem na glowie. Nie jeste zle, choc troche poleciala z dlugoscia, mam krotkiego boba. Chyba nie wyglada zle, bo jak wracalam przez miasto to zatrzymal mi sie facet i podwiozl mnie do domu, mimo ze jadac drogą do mnie musial nadrabiac kilka km, ale ogolnie faceci to troche swinie.
Jedziemy sobie coś gadamy, nagle pyta czy mam chlopaka, ja ze tak a co mam juz wysiasc w takim razie? on ze nie i śmieszki, ale kiedy juz podjechalismy pod dom i zaproponowałam, że moze mu zaplace za te nadrobione km, to powiedzial ze nie ale czy moze dostac buziaka a ja tak dla zartu powiedzialam ze w policzek i lekko sie nachylilam (ale totalnie dla zartu nie dalabym mu buziaka nawet w policzek..no blagam) a on sie odwrocił i mowi a moge w usta? a ja takie WTF... i mowie nie ma mowy a on ze no to w policzek..a ja ze przeciez zartowalam z tym ze w policzek... W ogole co to za pytanie czy w usta? Skoro powiedzialam ze mam chlopaka, z reszta nawet jakbym nie miała chłopaka to bym mu nie dała tego buziaka, bo nie jestem taka.
Nie lubie takich zagrywek...

Na koniec coś z "MY MAD FAT DIARY"



BUZIAKI
BLACKANGEL22
 

 
Hejka
Trochę mnie nie było, ale miałam trochę zamętu życiowego no i wiadomo jak to wychodzi czasem...
I- Byłam u lekarza prywatnie z moim kolanem
i wkurzyłam się, bo zapłaciłam 110zł za pie*dolonego maila z ćwiczeniami i linkiem do filmiku na yt też z ćwiczeniami, jakie mam wykonywać przez najbliższe 3 m-ce. Powiedziałam lekarzowi, że po zabiegu jak mnie kolano bolało to dali mi skierowanie na rehabilitacje, ona nie przyniosła skutków i robiłam ćwiczenia od takiej babeczki i trochę swoich i ten koleś jak powiedziałam jakie to były ćw. to stwierdził że dobre, a ja że no tak, ale robiłam je jakieś 3-4 m-ce i nie pomogły i boje się ze ćwiczenia zalecone przez niego też nie pomogą. On na to żebym robiła przynajmniej 3 m-ce i potem ewentualnie zastrzyki. W domu patrzę i mam tego maila i tam są ćwiczenia prawie kropka w kropkę takie jak robiłam po rehabilitacji sama w domu i robiłam je naprawdę dobrze i starannie. Także super...
II- w związku z tym że to USG wyszło źle stwierdziliśmy z P, że nie pojedziemy w góry i razem w sierpniu wyjeżdżamy nad wodę. Mam taki plan, (bo czuję się obleśnie grubo tez wina okresu, ale i moja bo wpie*dalam jak głupia) żeby się ogarnąć, chociaż trochę. Chciałabym zgubić trochę cm z ud/brzucha itd.. Dlatego też od jutra mam jakieś 25 dni na ogarnięcie swojego ciała tak żeby się mniej wstydzić siebie niż normalnie. Jasne, że nie zrzucę 5-10 kg chyba, że bym przeszła na głodówke, ale to głupie i skończyłoby się tym, że nawet we śnie myślałabym o jedzeniu i śniła o morzu czekolady...
III- POLECAM SERIAL "My Mad Fat Diary" świetny serial
Opis: Jest rok 1996, po czteromiesięcznym pobycie w szpitalu psychiatrycznym szesnastoletnia Rae wraca do rodzinnego domu. Dziewczyna ukrywa swoje problemy zdrowotne przed nowymi znajomymi.
Ogólnie mówią tam ze świetnym akcentem <3 i w ogóle ta główna bohaterka chodzi na terapię, która tak naprawdę może pomóc nawet widzom. Jej rozmowy z terapeutą są takie... że zaczynasz się zastanawiać nad tym wszystkim, nad sobą i w ogóle.
MY MAD FAT DIARY




















Naprawdę gorąco polecam
BLACKANGEL22
 

 
Hej...
Jak w temacie, tak bym chciała żeby to wszystko zniknęło, ból, problemy, wszystkie te gówna. Ale istnieją i jest ich coraz więcej. Macie czasem tak, że odnosicie ważenie iż Wasze życie ciągnie się w dół, że nawet jak jedna rzecz Wam się uda, to druga się spieprzy, albo wszystko... albo wszystko się pieprzy...Zawaliłam bieganie od wtorku, przez to kolano. W dodatku dziś musiałam odwoływać naszą obecność na wycieczce/wyjeździe w góry. Z jednej strony się cieszę, że nie jedziemy, ale z drugiej troszkę szkoda. No nic, pojedziemy na bardziej płaskie tereny.
Byłam na prywatnym USG, niestety za dobrze nie jest. W zasadzie, to jest całkiem kiepsko. Mam pęknięty róg łąkotki (który mieli mi niby naprawić w trakcie artroskopii, bo widzieli USG z 2 lat wstecz. Poza tym mam rozlany obrzęk błony śluzowej, obrzęk przyczepu górnego więzadła , odczyn zwyrodnieniowy o char. entezopatii przyczepów, a gdy ruszam stopą mając założona nogę na nogę (a i nawet normalnie gdy prostuje i zginam) to kolano tak..rzęzi... że babeczka od USG powiedziała że normalnie jak u jakieś starego dziadka. W poniedziałek idę prywatnie do lekarza, który pomógł koledze żony mamy przy podobnej sytuacji wszczepiając komórki macierzyste w kolano. Zobaczymy co mi powie, a w piątek jadę na rezonans. Także wszystko w normie. Wkurzają mnie domownicy, wkurza mnie wszystko i ciągle chce mi się wyć. Wiem, że powinnam być pozytywna i kiedyś tam będę no ale teraz jest zbyt ciężko, żeby zachować pogodną buźkę.
Pozytywnych zdarzeń nie odnotowano.

















BLACKANGEL22
 

 
Hej
Pracowity weekend prawie za mną, choć niestety nie ćwiczyłam od piątku włącznie, no ale trudno, po prostu nie za bardzo mogłam. Coraz częściej boli mnie kolano
Krótko o moim nieszczęsnym kolanie:
Około 3-3,5 roku temu biegałam w wakacje jak prawie każdego dnia normalnie i po powrocie do domu zaczęłam strasznie kuleć na prawe kolano, ból był masakryczny, zaczęły się wizyty u lekarzy, zostałam skierowana do onkologa, ale w zasadzie państwowo to nic nie mogli stwierdzić. Poszłam więc prywatnie do lekarza wyższej klasy, który raz na miesiąc przyjeżdża do mieściny obok mojej wsi i jak się okazało miałam coś z łąkotką i niestety stwierdził też guza (tak na 80%) W UDZIE, 7 cm nad chorym kolanem...także super, rezonanse, scyntygrafie inne pierdoły, kasy od cholery wydane na nie wiadomo co, bo gdy chciałam iść do niego normalnie (nie prywatnie) to nie mógł nic stwierdzić (niesamowite jak pieniądze mogą pomoc w stwierdzeniu ewentualnej diagnozy tym naszym kochanym lekarzom) ale ale... mimo wydanego hajsu nie dowiedziałam się co mi jest tam z tym kolanem. Ostatecznie poszłam prywatnie (180zł wizyta) do super świetnego lekarza (jakże się myliłam) który stwierdził że ten guz to nic innego jak włókniak niekostniejący i nie zagraża mojemu życiu a na łąkotkę trzeba zrobić artroskopię. Termin wybrany jednak przez dentystkę i gronkowca musiałam przełożyć termin o jakieś 7 m-cy bo wtedy dopiero ew. mogłam trafić na operacje. Na wizycie lekarz obiecał ze sam osobiście będzie wykonywał artroskopie (myślę SUPER). Kilak dni przed zabiegiem zadzwonili ze szpitala czy chce mieć zabieg o kilka dni wcześniej, zgodziłam się i zapytałam czy mimo iż zabieg będzie wykonany wcześniej to tez będzie go wykonywał ten super doktor X, pani na to ''proszę pani... super doktor nie wykonuje takich prostych zabiegów...no błagam...'' no ale trudno idę wcześniej na zabieg, ostatecznie przesuwali go mi z dnia na dzień bo co im nie pasowało, albo mieli inne zabiegi...bla bla bla. Zabieg odbył się w niedzielę, nie dostałam żadnych leków na później, rehabilitacji ani nic poza zastrzykami przeciw zakrzepom. Po pewnym czasie, w którym moje kolano powinno przestać bolec ono wciąż mi utrudniało życie. Poszłam do lekarza z tego szpitala, dostałam skierowanie do takiej babeczki która skierowała mnie na rehabilitacje, która nic nie dała i tabsy, które również nic nie pomogły. Z moim kolanem jest coraz gorzej, bo teraz np. jak kucam i chce wstać to kolano się chwieje i mam bolesne uczucie pękania kości i się ich ścierania. Oczywiście normalnie jak nie kucam to też mnie boli, także często chodzę przez to taka..wiecie...wku*wiona. Bo ile można?
Męczę się od 3 lat praktycznie.Często też towarzyszy mi uczucie gorączki w tym kolanie. Koleżanka mamy z pracy poleciła kolagen (jej pomógł na nogę), wykupiła serie- 4 butelki ok 340-360 zł łącznie <3... nic nie pomogło... Najprawdopodobniej we wtorek idę prywatnie na USG kolana, bo po zabiegu zdjęli mi tylko szwy, żadnych prześwietleń, żadnego sprawdzenia czy ta fałda, frędzle i błona którą mi wycięli zostały całkowicie usunięte... Mąż drugiej koleżanki mojej mamy też miał artroskopię i źle ją przeprowadzili i musiał mieć jeszcze inny zabieg.
Jeżeli ostatecznie okaże się ze muszę mieć jeszcze jeden zabieg to zatłukę tych lekarzy chyba...
tyle nerw, bólu, każdego dnia...tyle wydanych niepotrzebnie pieniędzy, tyle zmarnowanego czasu... jak nie kochać naszej służby zdrowia...
Dodatkowo jedziemy teraz w góry niedługo i nasza grupka zaplanowała trasy na 20-30km każdego dnia więc już widzę swoją wędrówkę... Najwyżej będę została w naszej noclegowni albo chodziła z chłopakiem osobno, ale wiecie, chciałabym przestać obawiać się takich rzeczy jak wyjazd w góry, wycieczka, dłuższa praca (bo sobie 2-3 razy w tyg dorabiam po kilka godzinek). Chciałabym móc przestać się martwic o to kolano i przestać odczuwać ten cholerny ból.
Na pocieszenie coś miłego dla oczu


















Miłej nocki
BLACKANGEL22
 

 
Hej
Dziś nieco smutno z powodu wyniku meczu, no ale cóż i tak bardzo daleko zaszliśmy. To był wspaniały mecz! Wspaniała walka
A teraz jeszcze bardziej emocjonalnie...
Spotkałam się dziś z koleżanką ze studiów.. i BUM.. jest w ciąży (GRATULACJE )
Jednak czemu emocjonalnie? To jest taka koleżanka, która mimo iż spotkamy się b. rzadko ostatnio jakoś rok temu to jakoś tak często czujemy podobnie no i wiecie... Jest w ciąży- nowy etap życia. Osobiście (możecie mnie skatować za to- nie dbam o to) ale nie czuję pociągu do macierzyństwa. Mówienie że mi się odmieni tego nie zmieni. Po prostu nie chcę mieć dzieci i już. Bardzo boję się ewentualnej możliwości bycia w ciąży i robię wszystko ku temu by w nią nie zajść.
Z tą koleżanką jakoś chyba od 2 roku studiów zaczęłyśmy się lepiej trzymać razem, wiedzieć o sobie więcej,a teraz mam takie wewnętrzne coś, jakbym nasze rozterki straciła na rzecz dziecka. To fajnie że będzie miała maluszka, ale jakoś tak..jakby ta ciążą zamknęła nasz etap. Nie w tym sensie że skoro (ta chuda dupka) jest w ciąży to nie będziemy mogły się spotykać czy coś, ale jakoś tak... emocjonalnie inaczej. Wszyscy wokół zachodzą w ciążę (kuzynka mojego chłopaka, żona Jego kolegi z pracy) i chyba za bardzo świruję że ja też mogę zajść (jestem porąbana wiem) ale ten strach przesądza u mnie o wielu rzeczach...
Cieszę się bardzo i gratuluje maluszka, ale jeszcze długo będę w szoku.
taka jestem... dziwna
Wspólnie z tą koleżanką czujemy się jak takie wytłamszone 30stki bez życia, bez przyszłości jakiejś specjalnej i w ogóle jakoś tak do dupy (dobrze że nie jestem w tym osamotniona)
Niby nie możemy narzekać a jednak jest na co...
Ta Koleżanka będzie czytała pewnie ten wpis więc specjalne POZDROWIENIA Dla CIBIE (bułko i soczku) i moc uścisków
BABY BOOOOOMMMMM










BUZIAKI
BLACKANGEL22
 

 
Hej!
Babeczka wstawiła oceny z egzaminu, który byłam pewna że uwaliłam, a tu 4,5! Prawie się popłakałam z tego małego szczęścia.
Oczywiście wczorajszy dzień też został opatrzony w ćwiczenia:
-bieg 4,5 km
- ćwiczenia na boczki (4x50)
- 100 skrętoskłonów
-ćwiczenia na pupę (4x15)
+ kolejna noc w której wysmarowana byłam jaskółczym zielem -dbanie o cerę zaliczone
Dzisiaj raczej nie uda mi się pobiegać,bo pada i jest trochę burzowo/szaro/wietrznie, ale za to pojeżdżę na rowerku stacjonarnym i porobię więcej ćwiczeń. Staram się jeździć na rowerku stacjonarnym oglądając tv lub coś na lapku, wtedy nie myślę o tym że ćwiczę i jakoś się mniej męczę. Dzisiaj moim oderwaniem od myślenia że ćwiczę - jeżdżę na rowerku będzie mecz. Trzymam kciuki za naszych
Trochę zdjęć postaci z ""GRY O TRON""- swoją drogą to jeden z najlepszych seriali jakie w życiu oglądałam































<3




Mam nadzieję, że u Was też pozytywnie!
Pamiętajcie trzymać kciuki za NASZYCH! Buziaki
BLACKANGEL22
  • awatar Mała czarna ✯: Ja za to jak kręcę hulahopem to coś oglądam albo czytam, najlepszy sposób by czas szybciej zleciał. :) Gratulacje za egzamin! I trzymamy kciuki razem :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej
Pracowity dzień za mną
Wczorajsze udało mi się przebiec 5 km, zrobić 100 skrętoskłonów, godzinka na rowerku i jeszcze kilka innych ćwiczeń.
Dzisiaj też nie leniuchowałam, przed południem przebiegłam 2 km, wieczorem 4 km plus 100 skrętoskłonów i pół godziny na rowerku, później trochę ćwiczeń na boczki i pupę
Nie będę kłamać, że nie zjadłam nic słodkiego, bo pozwoliłam sobie na 2 lody... ale nie żałuję
Były pyszne
Poza tym wczoraj i dziś na noc posmarowałam się tym jaskółczym zielem, nie mogę się doczekać efektów po stosowaniu go przez dłuższy czas.
Na dziś praca nad sobą wykonana
Mam nadzieję, że u Was też aktywnie!
Dziękuję "Pozytywna 32" za wsparcie i motywację Choć wiele z tego co napisałaś wiem, to warto sobie to utrwalić















Słodkich snów
BLACKANGEL22
 

 
Cześć!
Mega dawno mnie tu nie było, ale życie mnie pochłonęło... Co u mnie:
- jestem dalej z P
- ciągle zaczynam dietę od poniedziałku rano a kończę w poniedziałek wieczorem...
- studiuje sobie dalej, tylko inny kierunek
- większość otoczenia jest dalej tak samo wnerwiająca jak kiedyś

Chciałabym schudnąć a oczywiście przed chwilą opierdzieliłam paczkę wafli... nie wiem czemu ale nie mogę znaleźć motywacji? Tzn. motywacją samą w sobie jest schudnięcie i bycie szczupła/zdrowszą fit itd. ale z dietą co zaczynam to kończę tego samego dnia... Nie mogę też zabrać się do napisania 1 rozdziału pracy mgr.
Dlatego tuż po zjedzeniu wafelków piszę tu, by się przed Wami przyznać, że od kilku lat nie potrafię się za siebie wziąć... moja waga=zmora mojego życia
Nie będę pisała ile ważę itd., ale chciałabym/ postaram się zacząć tu pisać nawet dla samej siebie o moich zmaganiach, zwycięstwach i porażkach. Ponieważ czas ogarnąć dupę...
Oczywiście to nie będzie tak, że jak teraz napiszę, że już nie zjem nic słodkiego i będe trenowała 3godziny dziennie to tak będzie. Absolutnie nie, bo każdy ma w życiu porażki i małe/duże zwycięstwa. Postaram się zacząć o siebie dbać, nie chodzi mi tu o kwestie makijażu, że codziennie będę odstrzelona, ale o kwestie zdrowotne i życiowe. Zacznę opisywać swoje zmagania, żebym przed samą sobą i przed Wami przyznawała się do swoich słabości, niepowodzeń, ale też do tego że coś mi się jednak udało.
Jak napisałam wcześniej chciałabym schudnąć. Dawno nie wchodziłam na wagę i nie chcę tego robić, bo wtedy się załamię. Wiem, ze trochę przytyłam i jak patrze w lustro to chcę zrobić:



Kiedyś miałam taką wielką siłę w sobie, biegałam i w ogóle schudłam wtedy (około 4 lata temu) jakieś 7-8 kg potem przytyłam znów. Chciałabym żeby to moje zmotywowanie wróciło, żebym potrafiła się zaprzeć. Dlatego znów zacznę tu pisać.
Poza tym chciałam zadbać też o swoje paznokcie, ciało, cerę. Ostatnio bardzo mi pomaga na cerę
(tylko stosowałam je dopiero 4 razy i to z przerwami) jaskółcze ziele. Mam na plecach takie małe krostki i dzięki temu że te 4 razy się nim wysmarowałam jest ich nieco mniej. Smarowałam nim też twarz na noc i trochę pomogło, tylko barwi, więc trzeba kłaść na poduszki ręcznik itd.. Myślę, że jeśli bym smarowała nim plecy i twarz przez 2-3 tyg. non stop to bym już nie miała prawie tych krostek, ale jak pisałam...muszę o to zadbać, zawziąć się...
Także jak najbardziej polecam (choć może nie każdemu pomoże) jaskółcze ziele (sok).
Zebrane ziele kroję na drobno i mielę przez maszynkę potem wyciskam sok i przelewam do ciemnej buteleczki przez sitko, wkładam do lodówki i gotowe Także polecam, świetnie działa też podobno na kurzajki. Tylko po posmarowaniu należy unikać słońca (tak słyszałam).

Choć dziś zawaliłam z tymi wafelkami, to postaram się potem pobiegać, chociaż mam problem z kolanem, ale o tym innym razem.
Plan-do ogarnięcia:
-cera,
-zdrowe jedzenie i treningi (schudnięcie)
- paznokcie
- włosy (tez by wypadało, bo z odrastających końcówek zrobi mi się zaraz ombre)
- napisać 1 rozdział pracy mgr
- ogarnąć się

Jasne, że będą upadki, ale może opisywanie moich zmagań pomoże mi niwelować ich ilość
Trzymajcie kciuki






  • awatar Pozytywna32: Myślę, że mogę ci pomóc. Dzisiaj chyba trafiłam ze wpisem. Zrobiłam wpis jak się zmotywować do ćwiczeń/odchudzania. No, więc polecałabym zajrzeć i życzę powodzenia. Zapraszam do mnie :) Może coś skomentujesz ? Jeśli ci się spodoba to śmiało zaobserwuj. Na pewno nie pożałujesz ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej
Dawno mnie tu nie było
Mam do Was wielką prośbę, piszę pracę licencjacką i muszę zrobić do niej badanie...
I tu moja prośba, jeśli macie styczność z reklamami telewizyjnymi, radiowymi, internetowymi, ulotkami (a na pewno macie) i jesteście w wieku najlepiej mniej więcej 15-35 lat, to proszę wspomóżcie pingerową siostrę wypełnieniem ankiety
Tu podaje link
Bedę bardzo wdzięczna
http://www.ankietka.pl/ankieta/187512/ankieta-dotyczaca-postrzegania-reklamy-i-jej-wplywu-na-konsumenta.html
 

 
19.03.2015
"Drogi pamiętniczku...
Smutno mi,
Smutno, bo jestem chorągiewką na dachu
nie potrafię trzymać się swoich postanowień.
Smutno mi,
bo choć uczę się wytrzymywać z ludźmi,
każdego zabijam w myślach,
Smutno mi,
bo staram się działać,
a ciągle tracę,
Smutno mi,
bo chciałabym pomóc tylu osobom,
a nawet sobie samej pomóc nie potrafię..."

Za każdym razem kiedy staram się być "Panią pozytywną" przychodzi jakaś menda i niszczy mi moją małą krainę pozytywnych myśli. Tak jakby każda osoba, która widzi mój uśmiech mówiła "hej, zniszczmy to, będzie fajnie"... A potem wcale nie jest fajnie, jest smutno i łzawo.
Ale...
trzeba byc cierpliwym, bo przecież podobno "karma" wraca.
trzeba pracować nad sobą,
i małymi kroczkami dążyć do celu...
Bo koniec końców "będzie dobrze"
















Buziaki*
BlackAngel22
 

 
HEJO
Kolejny szalony dzień życia...
Przeżyłam, nie płakałam, dałam radę
Wczoraj miałam dokończyć ćwiczenia, ale zajęłam się czymś innym i tak wyszło, że ich nie zrobiłam. Ale za to dzisiaj to nadrobiłam:
Wczorajsze:
-200 skrętoskłonów
-20 przysiadów
-15 pajacyków
Dzisiejsze:
-200 skrętoskłonów
-50 brzuszków
-20 przysiadów
-15 pajacyków
-5km spaceru (w dwie strony na uczelnie)
Także nie jest źle...
W sobotę zmierzę się i po miesiącu takich ćwiczeń sprawdze efekty, postaram sie tez zwiększyć ilość tych ćwiczeń
Dodatkowo od poniedziałku koniecznie MUSZĘ!!!!! ograniczyć jedzenie pieczywa, serio, za dużo bułek, chleba, niby ciemne jem tylko, ale tego jest
i tak za duzo.... Muszę znaleźć coś co mi je zastapi...
Co polecacie?

Motywacje:
















Miłego wieczorku
 

 
HEJ
Drugi dzień 'pozytywnego' myślenia/nastawienia jakoś leci
Ależ ja mam zrytą psychikę... oglądałam wczoraj coś w tv i już prawie znowu zaczelam płakac- bez powodu albo bo po prostu wszystko mnie przytłacza, ale jak juz oczy zaczęły mi się robić szkliste, szybko się ogranęłam
i zajelam czyms innym i udało się! Dzien bez płaczu zaliczony!
Postanowiłam ze naprawde skorzystam z pomocy psychologa, kolezanka powiedziala ze mam moze cos z hormonami, ze tak czesto placze i to tak naprawde z dupy, siedze i zaczynam wyć jak głupia...
Wiec jeszcze w grudniu postaram sie jakos to ogarnac
Dzisiaj udało mi sie zrobić 50 brzuszków
a pozniej postaram sie dorobic cwiczenia do wczorajszego zestawu, zeby bylo po tyle samo mniej wiecej.
Ide tez dzisiasj do stomatologa-trzymajcie kciuki!!!!!

**
Chciałam w weekend tez kolejny raz zaczac czytac "Potege podświadomosci" (J. Murphy)
Ogólne przesłanie książki jest takie, że jezeli czegoś bardzo chcesz/pragniesz i do tego dążysz to na pewno to osiągniesz. Warunkiem tego jest szczera wiara w realizacje swoich celów. Np. nie mozesz mówic "bede szczupla, schudne, a w głowie miec "wygladam jak swinia" Musisz przyblizac sobie swoje cele, dążyć do nich i świat zacznie Ci sprzyjać. Bede ksiazke czytala już chyba 3 czy 4 raz. Na poczatku jest tam napisane gdzieś, ze trzeba przeczytac ja kilka razy zeby to wszystko zrozumiec i w to uwierzyc. Czytanie jej nawet po kawałku zawsze mi jakoś pomaga, ze zaczynam byc pozytywna, tyle ze po jakims czasie mi to przechodzi, wiec bede ją czytała do skutku! Do momentu w ktorym czytanie jej przestanie mi byc potrzebne.
Opisane są także przykłady cudownych uzdrowień swoje ciała poprzez umysł.
Murphy pisze, ze nasz podświadomość jest w stanie dokonać wielkich rzeczy, wielkich zmian w naszym życiu, ciele i duszy... Myslę, że warto do niej zajrzeć, niby jest tam coś co już wiemy,ze trzeba myslec pozytywnie itp. ale jednak nie stosujemy sie do tego i do zycia podchodzimy pesymistycznie, nie cieszymy sie niczym, a problemy tak bardzo nas przytłaczają...
Naprawdę bardzo polecam "Potęgę podświadomości"


Troche motywacji























Pozytywności!
Miłego dnia
  • awatar Cynthia00: Teraz to chyba pogoda tak nastraja smutno. Przynajmniej ja tak mam. Ale trzeba większą uwagę zwracać na te dobre rzeczy :) Na chłopaka, przyjaciół, oni przecież pomogą jak będzie trzeba :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hejo

Postanowiłam, że od dziś będę lepszą hmmm sobą...
Nie będe już tyle płakała, zaczne doceniac to co mam...
Zaczne dbać bardziej o własne ciało.. w końcu musze je miec do konca życia i nie moge pozwolić zeby juz w tym wieku wyglądało jak boczek obwiązany sznurkiem. Nie mówie, że wprowadze restrykcyjna dietę i będe codziennie cwiczyła po 4godziny...
Zaczne bardziej dbac o to co jem, postaram sie tez wiecej ruszac
i doceniac swoje zycie...
Mam 23 lata, nie moge wiecznie chodzić zapłakana i użalajaca sie nad sobą... Przeciez to naprawde załosne.. mowie "Boze jestem taka gruba, czuje sie jak swinia" tuz po pozwoleniu sobie na kolejny dzien slodyczowy..w zeszłym tygodni sobie pofolgowałam i cóż...
Ale waga o dziwo nie wskazała więcej...
***
W piatek wieczorem przyjechał P...otworzyłam mu drzwi a On mial taki piekny bukiet róz i prezent... Bukiet o ile dobrze policzyłam ma 12 roz, jest sliczny tak jak i prezent.
Pokażę Wam...a co mi tam








Poza bukietem dał mi jeszcze zestaw biżuterii - łańcuszek i kolczyki, do tego karteczka z certyfikatem autentyczności elementów Swarovskiego ....
Piekny zestaw






Do tego wino i rafaello
Co do biżuterii i bukietu, musiał sie niezle wykosztować... To był cudowny wieczór...
<3

**wiem, że jakośc zdjęć Was powala..cóż...mnie też... moj telefon ma slaby aparat i przechodzi załamanie nerwowe***
Ostatnio z P oglądalismy w tv "dlaczego nie" czy jakos tak i wkreciły mi sie na nowo piosenki A. Dąbrowskiej na pewno znacie
no i ...Brodka też...

Oglądaliśmy jeszcze jeden film... PL "Pokłosie" film odnosi się do czasów powojennych... Smutny, ale warto obejrzeć, kończy się co prawda tragicznie...ale naprawde polecam!

Aaaaaa w ogóle zapomniałabym...
Poćwiczyłam dzisiaj troszkę, współlokatorka wyszła na zajęcia więc miałam pokoj dla siebie
Zrobiłam:
-20 przysiadów
-15 pajacyków
-200 skrętoskłonów (chce zbic boczki)
-50 brzuszków
spacer z wydziału -2,5 km,

jadłam dziś zdrowo
Dostałam od przyjaciółki super maskę do włosów
i zamierzam jej dzisiaj użyc crazy

Odrobinka motywacji







Miłego wieczorku
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej
Wczoraj miałam urodziny i w związku z nimi postanowiłam zrobić sobie dzień słodyczowy. Zjadłam ich dość sporo... W tygodniu normalnie nie jem słodyczy, robie sobie tylko 1 dzień słodyczowy i wtedy jem coś słodkiego... Taki dzień był wczoraj, ale że jestem głupkiem! I mi bardziej smutno ostatnio to jak wróciłam z zajęć zjadłam jakies 6cukierków..czuje się jak grubas...
Czuję się źle...
Wiem, że 6 cukierków nie sprawi że przytyje bardzo czy coś, ale wiecie jak to jest. To uczucie, kiedy zawalisz...Postanowisz sobie cos i to zjebiesz...
Tak jakby mój mózg mówił mi "spierdol to, no dalej..spierdol" i co robie? spierdalam ....
jak zwykle...
ehhh w ten weekend postaram sie pocwiczyc "za kare" i "na zdrowie"
Musze sie ogarnąc, chciałabym do sylwestra schudnąc 2 kg. Oby mi się to udało...
Mam nadzieję, że u Was lepiej niż u mnie!
Kilka motywacji:














Miłego wieczoru i szczupłości!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej...
Dzisiaj miałam jakiś taki kiepski dzień... popłakałam się na uczelni i w akademiku razy dwa...
Ale nie będę się żaliła, bo znowu się popłacze..
<czasiscdopsychologa>

Żeby nie było tak smutno... to cos na poprawę humorku


















Dobrej nocy
  • awatar SummerKiss: Pół godziny temu pomyślałam: idę do psychologa, koniecznie. A teraz trafiłam na ten wpis. To znak :D
  • awatar calamity97: O jacie,ta druga dziewczyna...ah, idealnie!
  • awatar I ♥ Chada: Ojjj; // widze ze tez masz kiepskir dni... ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej
Dawno tu nie zaglądałam, życie mnie pochłonęło...
Postaram się nadrobić straty

W ciągu tych kilku miesięcy poniekąd nic się nie zmieniło... Wróciłam na studia, wciąż jestem i będę z P <wygrałammęża> żyje dalej, i niby wszystko jest okej, ale jakoś tak ....



Jakoś tak smutno...Studia mnie wkurzają, za dużo wszystkiego i za mało radości... Jestem jakaś taka wewnętrznie przygnębiona. Uśmiecham się, staram i w ogóle, a później płacze pod prysznicem...
crazy...

Tak więc motywacje










Ty decydujesz...















Mimo złych dni, depresyjnej pogody, depresyjnego nastroju trzeba się starać, trzeba walczyć...
Jeżeli teraz o siebie nie zawalczymy, jeżeli sie teraz poddamy... to co będzie później...
Więc głowa do góry, przecież kiedyś musi zacząć być dobrze... trzeba dac sobie czas, przeczekać i wierzyc i starać się mimo wszystko....
Miłego wieczorku
 

 
Hej
Na początek motywująca piosenka

Być może dzisiaj też zobaczę się z P Jak wrócę na studia do akademika i będę go widywała tylko w weekendy, to będzie ciężko:/
W sobotę byłam z Nim i jego znajomymi na imprezie. Niestety jedna z koleżanek źle się poczuła i cóż zwymiotowała. A że ja tez sobie pozwoliłam na sporą dawkę różnych trunków i nie jadłam długo przed piciem i trakcie picia, to później niestety też... Przeprosiłam P i w ogole czuję wstyd, On się mną tak ładnie opiekował kiedy ... wiecie... Następnego dnia pisał że każdemu się zdarza i żebym sie nie przejmowała, ale kurcze..wstyd. <takazemniedamawchuj> Za kare zdychałam cała niedziele:/
Było...mięło... i więcej się nie powtórzy
<mamnadzieję>
Na tej imprezie jeden z jego znajomych podszedł do P i powiedział "masz piękną kobietę" (szkoda, że był pijany, ale cóz..przez chwilę pomyślałam...




Zapomniałabym sie pochwalić ---> już trzeci dzień nie jem słodyczy <wiem 3 dni wyczyn w ch** ale ja i tak sie ciesze>

Inspiracje


































Miłego wieczorku
 

 
Hej
Za chwilę będzie u mnie P. <tyle wygrać>
Zbliża się termin mojej poprawki na studiach i zaczynam się tym stresować. Babka u której muszę to poprawiać oblała około 85% osób na roku więc słodko:/
Inspiracje











Miłego wieczorku



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wybaczcie, że nie było mnie tyle czasu
Bardzo przepraszam <wiem,zgrzeszyłam> i dziękuję za pamięć o mnie roksana121.pinger.pl (która swoją droga, prowadzi bardzo fajnego pingerka )
Trochę sie u mnie pozmieniało
Pamiętacie jak pisałam, że jadę na imprezę na początku lipca z tym chłopakiem co On coś do mnie...
no to..
się spotykamy
odkąd wróciłam do domu na stałe z praktyk gdzie zostałam bardzo doceniona, mam wspaniałą opinię w dzienniczku i dostałam od jednej
z pracownic małą torebeczkę z cukierkami i takim dużym lizakiem. W ogóle dostałam mnóstwo podziękowań od naczelniczki, pani dyrektor itd.
po prostu super , ale wracając do P. Odkąd wróciłam z praktyk spotykamy się prawie codziennie. W tą niedziele, ja On i jego koleżanka byliśmy na takich pokazach "rycerskich'' a później pojechaliśmy do Uniejowa. Był koncert pożegnanie lata z radiem zet. Było cudownie
i dostałam czerwoną różę, mój ulubiony kwiatek
Było sporo gwiazd
Margaret, Wilki, Mr. Probz, Cleo i Donatan, Edyta Górniak, jakis zespół z Ukrainy Meri(m) bodajże, juz nie pamietam nazwy, był Grzegorz Hyży, Afromental, Panacewicz, mój ukochany Lemon, Pectus, laureat "The Voice of Poland" Juan Carlos Cano. Było cudownie
Dobrze się z P bawię nawet siedząc u mnie w domu i oglądając tv, więc zacznę się rozglądać za białą sukienką (żartuję)
Korzystając z okazji chciałam pogratulować roksana121.pinger.pl zareczyn Życzę Ci dużo szczęścia w związku i życiu. Mam nadzieję, że Twój G jest tym właściwym
Uciekam kończąc inspiracjami














Jutro będzie więcej inspiracji
Dobrej nocy kochane
  • awatar I ♥ Chada: Oooo no to zycze Ci szczescia, oby sie ułorzyło wam jak najlepiej. Ciesze sie ze wrocilas. I baaardzo baaaardzo dziekuje;**
  • awatar Tancerka Gosia: Wspaniałe inspiracje ;), zapraszam do odwiedzenia mojego bloga, do komentowania, oraz jeśli się podoba to do obserwacji ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej,
trochę mnie nie było, ale miałam koszmarny tydzień.
Bardzo stresujący..stresujący na tyle, że okres, który miałam dostać w ten piątek dostałam w ubiegły (25 lipca)...
Ogólnie pani z która jestem w pokoju potrafi być miłą i sympatyczna, ale lubi robić z ludzi idiotów i często traktuje ich (włącznie ze mną) nieco hmm upokarzająco..Dobrze, że kończę te praktyki w piątek, bo psychicznie bym tak długo nie pociągnęła. Nie podoba mi się to. Gdyby nie to, że ona ma wyrazić opinie o mnie, moich praktykach itp. i gdyby nie to że jest w miarę 'wysoko' postawiona to zaraz bym jej się odgryzała itp. ale niestety...
Ze stresu i przez okres i nie ma co się oszukiwać (przez własną głupotę-brak silnej woli) żarłam słodycze i jadłam też w późnych porach sporo.. Nawet brat zwrócił uwagę, że przytyłam.
Sama też się tak czuję, co prawda zawsze jak mam okres czuję się jak najbrzydsza kobieta świata, twarz zmienia mi się w tarkę, a brzuch w piłkę plażową ale i tak czuje że poza tym przytyłam. Dlatego jak napisałam w temacie czas na zmiany. Rano zjadłam sobie małe śniadanko (2 kromki chleba z masłem (wiem śniadanie odżywcze w ch** ale nie mialam czasu na nic innego) pozniej o 12.30 na praktykach serek i dwie buły do tego bo miałam zapierdol i po powrocie tez cos zjadłam (ale zdrowo) i teraz koło 18.15 tez cos zjem (zdrowo-banan). Zamierzam od dziś przestać się poddawać, nie szukać wymówek Nie ma, że jest mi smutno,
nie ma ze okres czy coś. Dość!!!!
Czas wziąć się za siebie. Jutro pójdę pobiegać wieczorem i zamierzam jeść zdrowiej, nie wpieprzać nic po 19. Pić wiecej wody i zadbać o siebie.
Wiecie.. to okropne, że co roku obiecuję sobie że wrócę do szkoły czy na studia lepsza, ładniejsza, szczuplejsza. Co roku wychodzi tak, że wracam z ta samą albo gorszą figurą
Ale nie tym razem, tym razem się nie poddam!!!! Będę walczyła i mam nadzieję że mi się uda. Jak wrócę w piątek do domu to się zmierzę i zapiszę wszystko tu na pingerze i co tydzien lub dwa będe porownywala wyniki. Trzymajcie kciuki kochane

Inspiracje




































  • awatar I ♥ Chada: eejj koleżanko, chyba znowu o nas zapomniałaś!!
  • awatar I ♥ Chada: ja przy okresie też tyję, ale to pewnie dlatego że G lata wtedy cały czas koło mnie i podstawia mi do jedzenia najróżniejsze rzeczy. haha ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hejka
Matko kochana, ale się denerwuję przed jutrzejszymi praktykami.
A właściwie to przed najbliższymi dwoma tygodniami praktyk. Jutro trafiam do pokoju naczelniczki, która nie jest jakoś specjalnie sympatyczna
i wszystkiego się czepia. Będzie słodko...
Dzisiaj byłam z rodzinką u siostry, kąpałam się w ich basenie, było super. Dawno nie pływałam i jak weszłam do wody to zaraz mi się humor poprawił
Pływanie <3
Wróciłam do akademika i siedzę teraz z moim chłopakiem laptopem. Zdradzę Wam, że ma na imię Acer. Ogólnie jest mega sympatyczny, chociaż czasem się sprzeczamy. Ale wiecie jak to bywa w związkach

Przed inspiracjami piosenka (zaczyna się od 00:50) ---> Pink "Slut like You" polecam gorąco


Inspirki























































Miłej nocki i udanego poniedziałku
 

 
Hej hej hej
Jakiś czas temu pomagałam siostrze robić prezentację
o niepełnosprawnych ludziach sukcesu. Do prezentacji wstawiłam
filmik o kimś kto jest jedną z najbardziej inspirujących osób... Zawsze kiedy myślę, że czegoś nie mogę zrobić, że coś jest dla mnie za ciężkie, że nie dam rady przypomina mi się ten filmik
Nick Vujicic (warto obejrzeć)


Przykładem tego, że ograniczenia nie istnieją i wszystko jest możliwe jest też Arthur Boorman (obejrzyjcie do końca, warto!)


Ograniczenia istnieją tylko w naszej głowie, tylko od nas zależy czy ruszymy do przodu, czy dalej będziemy tkwić w tym samym miejscu, aż w końcu zaczniemy się cofać. To od nas zależy czy po piątej porażce podniesiemy się szósty raz...

Inspiracje



















































Miłego dnia kochane
  • awatar I ♥ Chada: @BlackAngel22: dokładnie, chcieć to móc przeciez;)
  • awatar BlackAngel22: Dokładnie... Najlepsze i zarazem najsmutniejsze jest to, że wiele osób, które są zdrowe i mogą coś osiągnąć siedzą w fotelach narzekając na swoje życie.. a osoby, którym los rzuca kłody pod nogi pokazują ze da się pokonać każda przeszkodę... Wystarczy chcieć...
  • awatar I ♥ Chada: tacy ludzie dają dobry przykład, że mimo swojej niepełnosprawności, mozna cieszyc się życiem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hello piękne
Wróciłam dzisiaj do domu wreszcie! Spotkałam się z koleżanką
i jestem już we własnym pokoju, sama <3 uwielbiam takie wieczory, kiedy chce pobyć sama i mogę to zrobić Mogę się nacieszyć chwilą prywatności.. chwilą dla siebie
Przedstawię Wam trzy filmiki motywujące (przynajmniej mnie) do działania. Uważam, że ten gość (Eric Thomas) jest świetny w motywowaniu,
bardzo polecam

(tu motywacja do nauki)

i do działania


Inspiracje


































































Dobrej nocki
  • awatar BlackAngel22: http://karolinka915.pinger.pl/ ograniczenia istnieją, ale tylko w naszej głowie... :)
  • awatar Yes I Can: Ograniczenia nie istnieją- moja ulubiona motywacja :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wieczorne smuteczki, więc...wiersz
Czuję jakbym była nieudanym eksperymentem Boga.
Jakby każdy komplement był żartem, a moje życie...
jakby było g*** warte...
A wszystko co robię nie ma znaczenia, wszystko w moim życiu jest takie... wymuszone
mówią "idź w tę stronę" wiec idę ślepo udając ze mi się to podoba, ze
to dobra droga,
bo gdybym miała być sobą... byłabym przez wszystkich znienawidzona
I nikt nie chciałby na mnie patrzeć i o mnie myśleć, bo te czynności...
byłyby przykre
I jak w każdy wieczór melancholia ogarnia mój umysł,
Czuje się tak źle, tak źle w tym świecie,
Jakbym nigdy nie była w tym miejscu co być powinnam,
Nie tych slow używam, ludzi odstraszam,
ale walczę
uśmiecham się, podaję dłoń
przytulam i pocieszam
rozbawiam i do łez doprowadzam
ale się staram...
bo przecież każdy potrzebuje kogoś, nawet idioty obok...
co mówi bez sensu, bez pomyślenia, ze jego słowa są tak żałosne,
do znienawidzenia
proszę i znów używam tego słowa
jakbym juz była nienawidzona
może to dobrze, bo zacznę być sobą
nie patrząc na tych ludzi obok,
lecz wtedy będę sama, sama samotna
dla wszystkich wokół okropna
I którą obrać drogę powinnam?
Być sobą? Czy tą sympatyczną osobą, udającą ze wszystko ją cieszy , wszystko bawi
ze jest jej dobrze, ze każde gorzkie słowo strawi?

Dzisiaj nie zjadłam nic słodkiego poza jakimś serkiem z musem malinowym (tyle grzechów)
Dzień nudny, męczący i senny.
Jutro wracam do domu <3 do swojego pokoju <3 do swojego łóżka <3
Kilka inspirujących cytatów
“Aby osiągnąć sukces pierwsze co musisz zrobić to zakochać się w ciężkiej pracy.” Siostra Mary Lauretta
“Tam, gdzie nie ma walki, nie ma siły.” Oprah Winfrey
„Musimy mieć wytrwałość i ponad wszystko wiarę w siebie. Musimy być pewne, że mamy do czegoś talent…” Marie Curie- Skłodowska








































Dobrej nocy maleńkie
 

 
Hej
Boże... wracam z tych praktyk i czuję się tak jakbym cały dzień kopała rowy (w głowie )
Od poniedziałku będę przeniesiona do pokoju naczelniczki, więc będzie śmiesznie...
i łzawo
Chciałabym przestać wpierdalać słodycze i schudnąć , ale nie mam motywacji. Wiem, pierdolenie, bo dla chcącego nic trudnego i nie da się nie mieć motywacji. Chudnięcie i zdrowe piękne ciałko jest motywacją samą w sobie, ale nie mam chęci, nie mam tyle silnej woli. Kiedyś
(2lata temu) potrafiłam nie jeść słodyczy przez 2,5 mies., biegałam codziennie, nie jadłam po 18 i jadłam zdrowo, schudłam ok 8kg, ale się zjebało... i wyglądam jak beczułka tłuszczu
Mam wrażenie, że zamiast chodzić, to się toczę..
Zawsze zaczynam takie rzeczy od poniedziałku i zawsze kończy się tak samo. Jakiś czas temu włączyłam pewien filmik i się stosowałam do niego i powiem szczerze - czułam się dobrze... naprawdę mimo że nie schudłam zbytnio, może z 1,5kg to było mi ze sobą dobrze...może nie super, ale lepiej niż zawsze
Jadłam 3 posiłki dziennie, słuchałam swojego ciała.. zaczęło mi się trochę walić wszystko i odstawiłam słuchanie ciała na rzecz słuchania mózgu, który mówił mi "jest Ci smutno prawda? idź wpierdolić czekoladę", "ojej chce Ci się płakać, ten batonik na pewno Ci pomoże".. pomógł mi ... urosnąć w szerz
Poniżej filmik, który mi pomógł wcześniej. Od jutra, naprawdę od jutra, postaram się wdrożyć na nowo te zasady. Muszę się wziąć za siebie.
Filmik *

I filmik z ciachem (ktoś kto go robił, zna się na rzeczy )


Inspiracje














































Miłego kochane
  • awatar BlackAngel22: StiflerCaroline Jestem na drugim roku studiów i to jest odgórnie zlecone żeby każdy sobie skombinował praktyki (w wakacje na miesiąc) Ja mam je w Urzędzie Marszałkowskim :) (prestiż : > )
  • awatar StiflerCaroline: Z czego praktyki ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hello
Wybaczcie, że tyle nie pisałam ale nie miałam kompletnie czasu. Szybki skrót wydarzeń:
*Kredyt wzięty na moją mamę
Sprawa będzie się ciągnęła od 6 miesięcy do 3lat i woj. łódzkim wzięto kredyt na UWAGA 160 osób.. więc zanim policja ich złapie to wiecie ...
*Praktyki
Praktyki spoko, mam strasznie dużo trudnej i monotonnej roboty. Dziś nie było naczelniczki wiec no stresssss Ale w piatek objechała bardzo panią J (mimo ze nie powinna) ale wiecie, chce pokazać ze jest na wysokiej pozycji...
* Sobotnia impreza
Jak najbardziej udana, no poza jedna rzeczą
Przed impreza pojechaliśmy w kilka osób do znajomych P(ten chłopak wiecie...) piliśmy tam i był tam taki M. Na imprezie postawił mi piwo, a jak siedziałam w przerwie na ławce to usiadł za mną i zaczął mnie jakby gilgotać za boki, a ja na to "ej nie za boczki" a on "to może tutaj" i złapał mnie za cycki, odwróciłam się do niego i jak zauważył moja wkurwioną minę to szybko poszedł na bok,ale nie dałam za wygrana i poszłam za nim. No i wiecie, dostał niezła bure i ...
Co to ma być, czy teraz nie ma już normalnych facetów?
W drodze powrotnej zepsuło się auto (dwa flaki) i musieliśmy jechać (w 10osob) jednym autem do tych znajomych i tam nocowaliśmy. Ok 10 przyjechał brat koleżanki i nas odwiózł. Ogólnie było ok
* Nowa fryzurka...
W sobotę pojechałam do fryzjerki, poprosiłam o podcięcie samych zniszczonych końcówek, pokazała ze to będzie jakieś 8cm, ale obcięła więcej:/ Miałam włosy do polowy pleców ponad, a teraz mam nieco za ramiona i przefarbowałam się na ciemny brąz, ale wyszedł czarny <tyle przegrać/wygrać>. Teraz włosy odżyją, bo UWAGA --> nie podcinałam ich
od listopada .. crazy

Inspiracje...
Zacznę od dwóch piosenek, które ostatnio wpadły mi w ucho, a znam je już trochę


a ta jakoś tak przypadkiem ( wiem wiem Britney..ale mam ochotę i już trudno)










Poniżej sama prawda! Nie warto mówić o swoich kompleksach ( a przynajmniej nie za dużo)


W przeciwnym razie pewnie będzie tak..





wwwww.jpg"> wwwww.jpg" width="400px">













Miłego wieczoru kochane
 

 
Zapomniałam o czymś wspomnieć...
Dzisiaj rozmawiałam z mamą "chwaliłam się pochwałami"
I nagle ona mówi
-o to super, przynajmniej mi teraz humor poprawiłaś
-to miałaś zły?
-tak..
-co się stało?
-była u nas policja
(ja w panikę że coś się wydarzyło złego...)
-co się stało? jak to? Boże...
-okazało się że ktoś wziął na mnie kredyt (nie wie kto i na jaką kwotę)
Jutro ma jechać na komisariat złożyć zeznania i jakoś to zacząć ogarniać..
Kumacie? Jakaś obca osoba, wzięła kredyt na moją mamę, mimo
że mama nie zgubiła ostatnio dowodu osobistego czy innych rzeczy..
Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni, bo to jest poważna sprawa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hello ślicznotki
Dzisiaj na praktykach prawie nie miałam czasu na zjedzenie kanapki, tyle pracy, że masakra. Dzisiaj miałam zacząć robić coś czego sama naczelna robić nie umie i ma jej to wytłumaczyć pracownica(I), której wytłumaczyła to inna pracownica(E- obecnie na urlopie). E wytłumaczyła to I w 10minut, ale I mi dzisiaj mówiła, że średnio to ogarnia. Najgorsze jest to, że jeżeli np. w ciągu dnia zrobię 50 takich dokumentów na kompie i jedna okaże się źle zrobiona to już nie da się tego cofnąć. Ewentualnie taki koleś może następnego dnia rano usunąć całą moją pracę (50 zrobionych dokumentów)i będę musiała wtedy to robić od nowa, więc zajebiście...
Dzisiaj w ogóle zostałam bardzo wychwalona przez pewna babeczkę z którą siedzę w pokoju (J) i ona powiedziała, że bardzo dobrze i sprawnie wykonuje swoje obowiązki, jestem dobra w tym co robię i że mnie lubi.
J jest troszkę starsza i nazywa mnie swoją "córcią"
W pewnym momencie przyszła naczelniczka i powiedziała, że nie będziemy dziś robić tego na kompie i że jestem bardzo pożądana przez informatyków. Wczoraj byłam w pokoju jednych informatyków i byli tacy w miarę z ryjków fajni i w ogóle, ale dzisiaj trafiłam już do typowych informatyków:
-koszula w kratę
-wyczuwalny pot
-nieźle odstający boiler
-oksy
Ale ze względu na to, że naczelniczka przez telefon powiedziała im, że mają być grzeczni i później J tez im tak powiedziała, to prawie wcale nie gadali ze mną (ale to właściwie dobrze, bo miałam kupę pracy). Musiałam wpisać 226 kodów ze sprzętu jaki przyszedł (modemy, routery), do exela, żeby je zarejestrować. Każdy kod miał od 10 do 14 cyfr więc <3
Ale się rozpisałam... no trudno przeczytacie jak będziecie chciały
Chciałam podziękować http://roksana121.pinger.pl/ za polecenie mojego bloga
i wsparcie (dziewczyny z pokoju są w miarę na szczęście ale dzięki za chęć ewentualnej pomocy w przywaleniu im )
Tak więc dziękuję, kochana jesteś
Na początek przed inspiracjami piosenka, która leci dosłownie wszędzie i jakoś tak mi się wkręciła

Inspiracje




































Pani J odprowadziła mnie do informatyków, bo chciała jeszcze im coś powiedzieć i przekazać jakąś fakturkę.. Zaczęła mówić "popatrz jaką mam piękną córcię, prawda że śliczna" a ja <facepalm> i zawstydzenie, ale właściwie co tam...



Jeszcze raz dziękuję http://roksana121.pinger.pl/, jesteś wspaniała
Miłego słoneczka
 

 
Hej misiaczki
Dzisiaj od 8.00 do 15.30 tonęłam w papierach nanosząc poprawy do takich ksiąg jakby..dodatkowo byłam jeszcze gońcem i latałam po urzędzie
(windami ) a tam jest 15 pięter, więc z 12 na 3 pózniej na 12 i na 10 i znów na 12 i znów na 10 itd..
Ogólnie nie jest ciężko, ale wracam padnięta:/
Kłopoty zaczną się kiedy druga praktykantka (M) skończy praktyki. M siedzi u naczelniczki (naszej opiekunki) i albo się nudzi albo dostaje ciulowe zadania. A ja jestem w pokoju obok z miłymi babeczkami i odwalam papierkową robotę. 21 lipca M kończy praktyki, a ja będę musiała zając jej miejsce w pokoju naczelniczki (o zgrozo...)
Wczoraj napisał do mnie kolega mojego brata (P), z którym coś kiedyś ten tego.. (podobno coś wciąż do mnie czuje, ja sama też to widzę).
Zaprosił mnie w sobotę na imprezę, powiedziałam że raczej jestem na tak, ale jak coś to jeszcze dam znać.. I mam dylemat, ja wiem ze on będzie chciał czegoś więcej ode mnie...w sensie zaangażowania.
A ja widzę, że to nie będzie ten jedyny... może być jednym na krótko, dobrze mi się niby z nim rozmawia, ale to nie to. Mogę pójść z nim na imprezę, poszaleć, ale miłości z tego nie będzie
Ehhh
Wczoraj wprowadziły się do mnie dwie dziewczyny jedna jest w miarę
( ma chłopaka w pokoju obok i spędza z nim u mnie/nas w pokoju dużo czasu) a druga.. drugiej jeszcze nie ogarnęłam, bo widziałam ją dwa razy po kilka minut, ale ona będzie tylko na lipiec, więc wytrzymam w razie gdyby coś między nami nie stykało
Inspiracje


Włosy... wooooowwwwww








wwwwwr.jpg"> wwwwwr.jpg" width="400px">








słodkie...


Miłego wieczoru słoneczka
  • awatar BlackAngel22: http://klaudia95cd.pinger.pl/ wiem, że wyjście na imprezę to nic zobowiązującego, ale wiem że on będzie czegoś oczekiwał..pojadę, rozerwę się zobaczymy co z tego będzie :) http://roksana121.pinger.pl/ dziękuję, matko! jaka z Ciebie kochana dziewczyna! D http://allnickiminaj.pinger.pl/ dziękuję za miłe komentarze :D :*
  • awatar All Nicki Minaj: Wow! Mega :) i Kim Kardashian <33 :D
  • awatar I ♥ Chada: Jak coś z tymi dziewczynami nie tak, to pisz wpadnę i zrobie z nimi porządek! hahaah ;p leć na imprezkę, na pewno nie pożałujesz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Hello
Nie taki urząd straszny jak go malują
Dzisiaj nie było tak najgorzej na szczęście. Na początku szkolenia BHP itp.
Później godzina przeglądania jakiejś książki z budżetem
(500 stron-OLABOGA).
Później babeczki dały mi prace... ogarnianie cyferek, osób i sprzętów w papierkach...<3
Wczoraj przyszła do mnie koleżanka, wypiłyśmy trochę piwa i mi się załączyło... "Boże..jestem taka samotna" i trochę mi się płakło no ale cóż..bywa...
Po prostu stęskniłam się za przytulaniem, całowaniem i wiecie..jakoś tak smutno, szaro samotnie, ale lepiej być samą niż z kimś kto Cie nie szanuje albo uniża Twoją wartość.
Obiecałam sobie, że nigdy nie pozwolę żadnemu facetowi się zniszczyć i nigdy z takim nie będę. To był główny powód rozstania, nie chciałam być z dzieckiem, które nie potrafi się zachować i potrafi sprawić sporo przykrości...
Życie jest ciężkie samo w sobie.. nie potrzebna mi jest osoba obok, która jeszcze bardziej mi je pieprzy..
Inspiracje
















Później pewnie jeszcze tu wpadnę, a tymczasem uciekam na piwo z koleżanką
miłego laseczki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej
Wczoraj jak napisałam,tak zrobiłam. Poćwiczyłam całkiem ładnie
-rozciąganie 10min
-brzuszki 50
-przysiady z obciążeniem 50
-skrętoskłony z obciążeniem 250
-rowerek stacjonarny 1h

A dziś już wykonałam:
-brzuszki 50
-rozciąganie 10min
-skrętoskłony z obciążeniem 300
-przysiady z obciążeniem 60
Może przed powrotem do akademika uda mi się dzisiaj jeszcze zaliczyć
30 min rowerka, ale to się jeszcze zobaczy...
Dzisiaj wracam do akademika i od jutra zaczynam praktyki. Trochę się stresuję, ale mam nadzieję że nie będzie tak źle...trzymajcie za mnie kciuki
A tymczasem inspiracje



























wwwww.jpg"> wwwww.jpg" width="400px">

Udanej niedzieli laleczki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hello,
wczorajsze ćwiczonka:
-bieg 5km/30min
-rowerek stacjonarny 1h
-rozciąganie 15min
-brzuszki 30
-przysiady z obciążeniami 45
-skrętoskłony 150 plus 50 z obciążeniem

Dziś jeszcze nie wykonałam żadnych ćwiczeń i pozwoliłam sobie na trochę słodkości,postaram się pojeździć na rowerku i poćwiczyć, żeby to nie był dzień stracony

A tymczasem inspiracje
















Trzymajcie się laseczki
 

 
Hejka,
dzisiejszy dzień był nieco lepszy Nie płakałam i nie zamierzam płakać dzisiaj już na pewno, więc "cieszmy się i radujmy"
Od rana pilnowałam córki siostry, mała ma 3latka i było mnóstwo bieganiny, skakania na trampolinie itp..
W każdym razie dużo aktywności fizycznej do 16, wróciłam do domu i sporo zjadłam, nie będę pisała bilansu bo wstyd:/
ALE ALE ALE
Poszalałam i wyćwiczyłam wszystko
- bieg 5km (30minut)
- godzinka jazdy na rowerze stacjonarnym
- 4,5 km jazdy na zwykłym rowerze
- przysiady z ciężarkami (każdy po 1,5 kg; przysiadów zrobiłam jakieś 40)
- trochę rozciągania i boksu (mam prowizoryczną siłkę na strychu i jest tam dobry worek do boksowania, który mój brat dostał na święta)
Dzień jak widać bardzo aktywnyChyba dlatego czuję się lepiej i nie płaczę, miałam się czym dziś zając i wszystkie stresy jakby...wypociłam
Trafiłam dziś na piosenkę, którą już znam od dawna ,ale mi się na nowo wkręciła

Dzisiaj naoglądałam się też piękności z serialu, który oglądam- PLL (Pretty Little Liars)
Serial opowiada o pięciu przyjaciółkach, pewnej nocy jedna z nich gdzieś znika, a jej pozostałe koleżanki dostają dziwne wiadomości i są prześladowane przez "A". Wszystko wskazuje na to, że zaginiona jest martwa,jednak to nie do końca jest prawdą...
Kilka fotek dla Was
Aż się można kompleksów nabawić...
Shay Mitchell (moim zdaniem piękna, ale jakoś tak..słabo gra)






Troian




Ashley (chyba moja faworytka pod względem wyglądu)





Lucy





I Sasha (zaginiona)



Jeszcze jedna rzecz!
Pamiętajcie Bóg widzi wszystko


Dobrej nocy
 

 
Rozpadam się..
Poważnie, wczoraj zawaliłam i czuję się do d***
Po intensywnych ćwiczeniach, biegach i rozciąganiu o 22.30 zjadłam
b. dużo hmmm... wszystkiego...
Na tym nie koniec moich życiowych porażek
Od poniedziałku rozpoczynam praktyki i będę mieszkała dalej w akademiku, być może wprowadzi się do mojego pokoju dziewczyna, która ma chłopaka w pokoju obok... znów będzie tak, ze ktoś obok będzie z parą a ja z moim chłopakiem-laptopem:/
Marnie to widzę, nie radzę sobie ze wszystkim, czuje się jakaś przegrana...
Wiem, zachowuje się jak jakiś poje**niec
Wieczory spędzam na płaczu i użalaniu się nad sobą. Przychodzą chwile kiedy myślę "dobra! koniec z tym, biorę się za siebie! wezmę się w garść", ale niestety to są tylko 'chwile' i po takim przypływie pozytywnych emocji ...
wracam do łóżka, przytulam się do poduszki i zachowuje sie jak Bella w drugiej części 'zmierzchu' (jeśli ktoś oglądał to będzie wiedział--> czyli naprawdę jakbym miała problemy z głową)
Dodatkowo wczoraj moja najlepsza przyjaciółka wyjechała i nie będę jej widziała 2 miesiące, niby jest skype,fb ale wiecie..to nie to samo..
W domu ciągle wszyscy się kłócą... wróciłam na tydzień odpocząć od wszystkiego i już pierwszego dnia miałam dość. Muszę się uśmiechać i udawać że jest wszystko ok, bo każdy ma swoje własne życie i własne problemy... tylko że ja ze swoimi sobie nie radzę
Wszędzie mi źle, jedynie w nocy kiedy mam spokój, mogę pobyć sama i porozmyślać jest lepiej, ale to i tak kończy się płaczem w poduszkę, bo dopadają mnie te wszystkie myśli... czy tylko ja tak mam?






Kilka cytatów dla lepszego humoru/motywacji
“Potrzeba czasu żeby dokonać rzeczy trudnych. Aby dokonać rzeczy niemożliwych potrzeba trochę więcej czasu.”

„Nie zadowalaj się byciem przeciętną. Przeciętność jest tak samo blisko dna jak i szczytu.”

“Ból jest stanem przejściowym. Duma pozostaje na zawsze.”

“Aby osiągnąć sukces pierwsze co musisz zrobić to zakochać się w ciężkiej pracy.”
Siostra Mary Lauretta

“Tam, gdzie nie ma walki, nie ma siły.”
Oprah Winfrey



Chce mieć taką siłę...Chce być szczupłą, fajną, pewną siebie dziewczyną, która wie czego chce
Trzymajcie się
 

 
Właśnie mój 17letni, który przebywa w szpitalu na badaniach napisał mi, że spodobał się pewnej dziewczynie z sali. Kiedy spytałam ile ona ma lat, odpowiedział--> 28...
moja mina

MOTYWACJE







i na koniec trochę ciasteczek






ruszamy dupeczki!

 

 
Hej
Na początek coś o mnie...
Jestem 22letnią studentką MSG finanse, uwielbiam słuchać muzyki, spacerować, tańczyć
i od każdego poniedziałku przechodzić na dietę
Będę tu wstawiała motywacje dla siebie i dla Was(jeśli ktokolwiek mnie tu będzie obserwował), będzie też trochę info o mnie i moim życiu...
Teraz trochę motywacji i nie tylko


Czasem mam ochotę zrobić jak Barbie... ale z brzuchem i moimi fałdusiami

Kolejny fakt o mnie - w ubiegły poniedziałek zerwałam z chłopakiem, więc teraz wieczory będę spędzała właśnie tak..

Ale mniejsza z tym...
czas zacząć ćwiczyć i się ogarnąć


i nie wpie*dalać tyle
żeby nam ktoś, kiedyś, gdzieś zaproponował...(klik*)
  • awatar I ♥ Chada: ojj szkoda, że zerwaliście, ale wszystko na pewno będzie w porządku. Lepszy kot niż chłopak-frajer czy ciul wie co ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›